Park Narodowy Bory Tucholskie

Wersja polska English version Deutsch
Biuletyn Informacji Publicznej
Fundusze Europejskie

O grzybach i leśnych roślinach na Czwartkowym spotkaniu z przyrodą

Znany polski etnograf i historyk Zygmunt Gloger w 1899 roku w książce pt. „Rok polski w życiu, tradycji i pieśni” pisał tak: „Zwyczaj odwieczny, im dalej sięgniemy w las, temu las miał większe dla spiżarni społecznej znaczenie, bo było go bez porównania więcej, a pola bez porównania mniej”. I to właśnie o znaczeniu leśnych roślin i grzybów w tradycyjnym pożywieniu mieszkańców wsi, w miniony czwartek, w siedzibie Parku Narodowego „Bory Tucholskie” w Charzykowach, opowiadała Pani Grażyna Szelągowska. Na co dzień Pani Grażyna pracuje w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. Podczas spotkania z wielką pasją opowiedziała zebranym o tym, co zbierano i jak wykorzystywano zebrane dary lasu. Kto dzisiaj już pamięta, że z mielonych żołędzi robiono kawę a z orzeszków bukowych olej, i że niektóre owoce należy spożywać po ich przemrożeniu, aby były słodsze. Prelegentka przypomniała również zebranym, że nie ma kultury ludowej bez przesądów. Jagody można było zbierać dopiero po świętym Janie (24.06) a kończono zbierać na świętego Jakuba (25.08), gdyż uważano, że po tym terminie są nieczyste. Również uważano, że do lasu nie powinny chodzić kobiety brzemienne czy miesiączkujące. W lesie czyhają złe moce, które mogą zaszkodzić nienarodzonemu dziecku. Pani Grażyna przypomniała również dawne obrzędy, które należało koniecznie wykonać, aby na jesień zapewnić sobie dobre zbiory grzybów. Uważano, że każdy człowiek ma w lesie swoje grzyby i żeby nie wiem jak szukał znajdzie tylko te, co do niego należą. Można to jednak zmienić. Wystarczyło w dzień zapustny zjeść kapustę kiszoną lub w Dzień Bożego Narodzenia być pierwszym, który spojrzał w tym dniu na las. Uczestnicy wykładu otrzymali również tradycyjne przepisy m.in. na rydze solone, piwo kozicowe (jałowcowe) a także nalewkę żenichę, którą przygotowywały panny chcące wyjść za mąż.
/BG/